Pierwszy krok
Wiosna 2009, ciepły bezwietrzny słoneczny dzień, w użyciu pas 33 na Warszawskim Okęciu. Samoloty podrywają się niczym ptaki, które stworzone są aby latać. Jedna myśl za drugą, czy faktycznie nadszedł ten czas aby wykonać krok dalej i zacząć latać. Przeglądam strony WWW, czytam różne opinie szkół lotniczych w Polsce. Nawiązuje kontakt z kilkoma osobami z grupy p.r.lotnictwo, którzy dzielą się ze mną swoimi doświadczeniami ze szkoleń – bezcenne informacje.
Już wiem! Na początku kurs teoretyczny i badania lekarskie, potem kurs praktyczny – czyli latanie.
Szukam szkoły w której będę mógł ukończyć kurs teoretyczny PPL(A) w trybie przyspieszonym, tzn. codziennie przez 3 tygodnie od świtu do nocy. Jest, w lipcu 2009 organizuje go szkoła RUNWAY – rezerwacja dokonana. Szkoła znajduję się w budynku obok wieży Babice (EPBC).
Następnie badania – wybór padł na ośrodek Medicover na Okęciu. Mam ze sobą zabrać „zdrowie”, dowód osobisty i zjawić się na godzinę 9:00 aby w tym samym dniu wykonać wszystkie badania (Klasa I i Klasa II zgodne z JAR-FCL3). Wchodzę, przede mną recepcja, rejestruję się na badania lotnicze z dopiskiem (wstępne) – czyli będę prześwietlony od A do Z. Machina ruszyła…konsultacja, badanie krwii, audiometrii, spirometrii, rtg, ekg, okulista itd., nie sposób zapamiętać. Godzina 11:30, wizyta u lekarza medycyny lotniczej. Decyzja – może Pan latać, klasa 1. Jeszcze tylko oczekiwanie na zatwierdzenie przez lekarza z ULC.
Kilka minut po godz 12 mam już w ręku dokument, który muszę posiadać przy sobie podczas wykonywania lotu jako pilot.
Czerwiec 2009, urlop 3 tygodniowy w sierpniu uzgodniony – wykorzystam go na intensywną naukę.
Z niecierpliwością wyczekuje…
Popularity: 100% [?]